Dzisiaj był szalony dzień. Było dużo śmiechu, smutku i złości. Dowiedziałam się przykrą wiadomość, że na koniec tej klasy moja najlepsza przyjaciółka się wyprowadza do Gdańska. Oczywiście wszyscy po dowiedzeniu się o tym rozpłakali się. Nie umiem sobie wyobrazić jak to będzie bez niej. Bez jej głupot, bez śmiania się ze wszystkiego, bez jej szczerości i bez kochania się co chwilę w innym. Będziemy za nią tęsknić!
Nasze humorki mimo to dopisywały i pocieszaliśmy naszą kochaną Aguśke. Biedactwo płakało a potem ja i się mocno przytuliłyśmy. Dziewczyny stały na około nas i były smutne. Opowiedziałam to wszystko Michałowi. Też się zmartwił. Potem Mateuszowi. To mnie pocieszał. Wszyscy dziś byliśmy przybici. Jedynie w ramionach Michała czułam się bezpieczna i czułam się szczęśliwie. Kiedy mnie przytula ostatnio od kiedy znowu jesteśmy razem (mieliśmy 4 dni temu przerwe tygodniową) czuje jakąś taką bliskość. Taką jaką kiedyś czułam tylko i wyłącznie do Damiana. W obięciach Michała czuje taki przyjemny chłód ogarniający moje ciało i stado motylków w moim brzuchu, które bawią się w berka. To takie cudowne uczucie!!!
Miliony wspomnień, które przypominają ci się w najgorszym do tego momencie. Te chwile i przeżycia. Wszystkie miłostki, przyjaźnie i przeżycia życiowe. Wszystko to przywraca.
Bo tak w życiu jest...
~~~~~~~~
siem.
Nie wiem co mnie dziś naszło na wspomnienia ale takie dziś smutne wieści się dowiedziałam także musiłam coś o tym wspomnieć i wielkie sory że taki krótki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz