piątek, 20 marca 2015

Rozdział XXIX ,, Moje najpiękniejsze dwa dni w życiu" część 2

Chwila 2. Dzień 2.
Dzisiaj był dla mnie cały dzień słodki. Już na 3 przerwie powtórzyliśmy to co wczoraj. Tylko, że krótko, bo nas szukali. Na historii umówiliśmy się, że na przerwie obiadowej pójdziemy znowu tam, ale na dłużej, tak jak wtedy na świetlicy. Wreszcie zadzwonił dzwonek. Wyszliśmy z klasy, odłożyliśmy plecaki, i za rękę poszliśmy a do tyłu. Po drodze spojrzeliśmy na siebie w odbiciu od dużej szyby do klasy III. Pięknie wyglądaliśmy! Szliśmy przytuleni. Doszliśmy na miejsce. Lecz nie było to w altance, ale obok niej przy wejściu na hale z dworu. Byliśmy tam chyba z 20 min. I potwierdzam, że to moje najpiękniejsze 20 min w życiu. Wkoło się przytulaliśmy i całowaliśmy. Pięknie! A co było w tym takie magiczne?! To, że akurat jak się pocałowaliśmy było zaćmienie słońca. Zrobiło się ciemno. Było cudownie!
 Potem poszliśmy na lekcje przytuleni jak to zwykle. Po lekcji odprowadzał mnie do autobusu. Autobus już przyjechał. Pociągnął mnie za rękę do siebie.
- Cały weekend bez ciebie. - powiedział. W jego oczach był smutek. Z resztą w moich też. - Będę tak za tobą tęsknić.
- Ja za tobą też.- powiedziałam i się przytuliliśmy. Po naszym przytulasie troszkę się od niego oddaliłam. A co on zrobił?! Wziął przykład ze mnie i przestał się przejmować tym co powiedzą inni. Więc co zrobił? No jak to co. POCAŁOWAŁ MNIE! TAK! POCAŁOWAŁ MNIE! PRZY WSZYSTKICH! Po tym niespodziewanym pocałunku wszyscy nam klaskali a zaś starsi komentowali. Oczywiście nie mogło tam zabraknoć Sandry, która była przerażona tym co zrobiłam. Ja też w sumie byłam. No... I potem poszedł do domu a ja do autobusu. Gadałam sobie tam z Rudym. To taki śmieszny gostek o rok młodszy. Ten to ma teksty serio :-D


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz