Dziś był najgorszy dzień w moim życiu... Damian, branzoletka i... i listy...
Dziś rano dzień jak dzień. Zrobiłam sobie perfekcyjny makijaż. Czułam, że dziś będzie naprawdę fajny dzień. Wyszłam do szkoły i jeszcze jak to zwykle pogadałam sobie z ,,koleżanką z przystanku". Tej koleżance podoba się taki jeden gościu. No i jak to najczęściej była o nim mowa.
- Wiesz... próbuje o nim zapomnieć. I całkiem dobrze mi idzie.- powiedziała. Byłam kompletnie w szoku! Serio... Ona!!! No ale dobra... I tak sobie gadałyśmy. Po chwili znowu tego typu gadka.
- No, bo wiesz... Z jednej strony fajnie być singielką, bo możesz podrywać każdego, ale za to jak jest ci źle to nikt cię nie przytuli.- powiedziałam. Po chwili przypomniał mi się czas kiedy byłam singielką...
- No tak, ale znowu jeśli chcesz to przytuli cię przyjaciółka a podrywać nadal możesz wszystkich.- skwitowała. No tak. W sumie racja. Ale ja i tak byłam pewna, że chce być z Damianem. Na tym zdaniu zaprzestałyśmy, bo podjechał już autobus. Usiadłam z Martą i sobie gadałyśmy. No dzień jak dzień...
Wydawało mi się, że coś jest z Damianem nie tak. Że jest na mnie zły. No, ale przecież przychodzi tak raz na 3 godziny lekcyjne mnie przytulić ( tylko mi wydaje to się mało?!). A więc wysłałam Martę, aby poszła mu powiedzieć, że mnie unika i nie zwraca na mnie uwagi. No, bo tak było! I wtedy kiedy oni gadali, podszedł do mnie Hubert. Tak, ten mały, chudy Hubert. Udawałam, że nic nie wiem, o tym o czym Damian gada z Martą.
- Ej, Hubert! Co Marta powiedziała Damianowi?- zapytałam, bo widziałam, że kiedy Marta podchodziła to Hubert jeszcze chwile tam stał. Zaczął coś tam gadać... Nic nie zrozumiałam. No i wtedy podszedł do mnie Damian.
- Dobra, Hubert. Ty mi nie powiesz to ktoś inny mi powie.- powiedziałam i odwróciłam się tyłem do Huberta i przodem do Damiana zawieszając ręce na jego szyi.
- Co ci powiedziała Marta?- zapytałam. I nagle wtrącił się Hubert i nie dał dojść Damianowi do głosu.
- Ona mu powiedziała, że on na ciebie nie zwraca uwagi. - powiedział próbując przebić się przez hałas na holu.
- No, tak, bo to prawda.- powiedziałam i pytająco spojrzał się na mnie Damian.- No tak!
- Ale ja zwracam na ciebie uwagę.- zaczął się tłumaczyć Damian.
- Nie, nie zwracasz na mnie uwagi!- wykrzyczałam.
- I co? Może jeszcze zerwiemy?- zapytał wściekły.
- Ja nie chce zrywać, ale jeśli ty....- nie dał mi dokończyć.
- Ja nie chce zrywać.
- Taa...- powiedziałam i obrażona poszłam do dziewczyn pogadać. Byłam na niego zła. Serio! Nie odzywaliśmy się do siebie 2 lekcje. Potem powiedziałam Agacie, żeby po niego poszła i mu powiedziała, że chce z nim pogadać. No i przyszedł.
- Damian, jesteś na mnie zły, bo się na ciebie obraziłam o to, że nie zwracasz na mnie uwagi?- zapytałam z żalem. Nic nie odpowiedział. Nawet nie spojrzał mi w oczy. - I co? Może jeszcze ze mną zerwiesz?!- zapytałam. Miałam już łzy w oczach a on nie spoglądając nawet na mnie nic nie odpowiedział. To chyba oznaczało ,,tak".- Ekstra!- powiedziałam zła i poszłam do szatni się przebierać. On tam został...
CIĄG DALSZY W 2 CZĘŚCI TEGO ROZDZIAŁU
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz