poniedziałek, 9 marca 2015

Rozdział XXVII ,, Nie wiem czy chce zacząć od początku"

Dziś był zwariowany dzień. Za dużo emocji na raz...

Zacznijmy od tego, że nie było dziś Michała. To był dla mnie w jakimś sensie plus. I jeszcze coś: NIE JESTEM JUŻ SINGIELKĄ. A jak to się stało? Proszę bardzo...

Siedziałam sobie jak to zwykle na polaku. Obok Julia coś tam do Marcina gadała. Czy to nie pech, że muszę siedzieć z Zielakiem na polaku w historycznym? No, ale dobra...
- No przyznaj... Chcesz być z Damianem, prawda?- powiedział Zielak. Zaciekawiony czekał na moją odpowiedź.
- No, znaczy wiesz... JA?... Sama nie wiem... Może tak a może...- zakłopotana nie wiedziałam co odpowiedzieć. Z jednej strony ciągnęło mnie do niego a z drugiej czułam coś jeszcze do Michała.
- Ja ci to załatwię. Bez problemu... Tylko zostań na świetlicy, bo to ostatnia lekcja. - powiedział pokazując na zegar. Nie było wyjścia. Trzeba było zostać. Powiedziałam Wiki żeby też została. Wyszliśmy z klasy. Szłam wtedy z Dzesiką odprowadzić ją do szatni. Już się z nią żegnałam i przybiegła do mnie Wiktoria.
- To prawda?- powiedziała zaciekawiona. Aż jej się oczy zabłyszczały. Za chwilę przyszedł chihrający się Zielak. Powiedział jej.- Nie martw się Lidzia! My to załatwimy! Choć Zielak!- powiedziała i poszli razem do Damiana. Po chwili przybiegli i powiedzieli , że Damian nie może w to uwierzyć. Zadzwonił dzwonek. Zanim przyszła pani widziałam, że Damian wyszedł z klasy. Szedł w stronę łazienki. Pobiegłam do niego i na oczach całej grupy ze świetlicy z nim gadałam.
- Damian, ja mówiłam na serio! Chce z tobą chodzić.- powiedziała patrząc mu głęboko w oczy. Serce mi się kroiło. Właściwie nie wiem czemu to zrobiłam.
- No dobra.- stwierdził i zamknął drzwi mi przed nosem. Poszłam do świetlicy. A pani nadal nie było. Damian mnie zawołał.
- No to się zgadzam!- wykrzyczał. Nie mogłam uwierzyć. W jednej chwili to wszystko się stało.
Nie umiem powiedzieć i stwierdzić tego, że jestem z kimś innym. Powiedziałam o tym Michałowi i łatwo to zniósł. W końcu też miał dziewczynę. Ciekawe co z tego wyjdzie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz