Dziś był zwariowany dzień. Za dużo emocji na raz...
Zacznijmy od tego, że nie było dziś Michała. To był dla mnie w jakimś sensie plus. I jeszcze coś: NIE JESTEM JUŻ SINGIELKĄ. A jak to się stało? Proszę bardzo...
Siedziałam sobie jak to zwykle na polaku. Obok Julia coś tam do Marcina gadała. Czy to nie pech, że muszę siedzieć z Zielakiem na polaku w historycznym? No, ale dobra...
- No przyznaj... Chcesz być z Damianem, prawda?- powiedział Zielak. Zaciekawiony czekał na moją odpowiedź.
- No, znaczy wiesz... JA?... Sama nie wiem... Może tak a może...- zakłopotana nie wiedziałam co odpowiedzieć. Z jednej strony ciągnęło mnie do niego a z drugiej czułam coś jeszcze do Michała.
- Ja ci to załatwię. Bez problemu... Tylko zostań na świetlicy, bo to ostatnia lekcja. - powiedział pokazując na zegar. Nie było wyjścia. Trzeba było zostać. Powiedziałam Wiki żeby też została. Wyszliśmy z klasy. Szłam wtedy z Dzesiką odprowadzić ją do szatni. Już się z nią żegnałam i przybiegła do mnie Wiktoria.
- To prawda?- powiedziała zaciekawiona. Aż jej się oczy zabłyszczały. Za chwilę przyszedł chihrający się Zielak. Powiedział jej.- Nie martw się Lidzia! My to załatwimy! Choć Zielak!- powiedziała i poszli razem do Damiana. Po chwili przybiegli i powiedzieli , że Damian nie może w to uwierzyć. Zadzwonił dzwonek. Zanim przyszła pani widziałam, że Damian wyszedł z klasy. Szedł w stronę łazienki. Pobiegłam do niego i na oczach całej grupy ze świetlicy z nim gadałam.
- Damian, ja mówiłam na serio! Chce z tobą chodzić.- powiedziała patrząc mu głęboko w oczy. Serce mi się kroiło. Właściwie nie wiem czemu to zrobiłam.
- No dobra.- stwierdził i zamknął drzwi mi przed nosem. Poszłam do świetlicy. A pani nadal nie było. Damian mnie zawołał.
- No to się zgadzam!- wykrzyczał. Nie mogłam uwierzyć. W jednej chwili to wszystko się stało.
Nie umiem powiedzieć i stwierdzić tego, że jestem z kimś innym. Powiedziałam o tym Michałowi i łatwo to zniósł. W końcu też miał dziewczynę. Ciekawe co z tego wyjdzie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz