Wczoraj dość ostro pokłóciłam się z Michałem. A może nie tylko pokłóciłam co wymieniliśmy się nie przyjemnymi zdaniami. Nie chciałam się z nim kłócić. Chciałam mu po prostu spokojnie, bez spiny wyjaśnić co do niego czuje. I tak się pokłóciliśmy, że sama nie wiem czy chce mi się jeszcze walczyć o ten związek. Niby gdzieś tam czuje, że go kocham, ale czuje również, że dzieli nas tak wiele rzeczy. Czuje, że się zmieniłam i w ostatnim czasie szybciej się denerwuje. I to bardzo! Przez ostatnie 2 tygodnie kiedy chodziłam z Michałem wkurzało mnie wszystko. To co robił, jak się zachowywał i nawet to, że nie podobała mu się piosenka, którą ja kochałam. A przecież w związku nie chodziło o to, żeby lubić tą samą piosenkę. Chodziło o to, aby wybaczać (w przybliżeniu). Ale to chyba wiele, że wybaczyłam mu zdradę, kłamstwo... Wiem, wiem, że powinnam wybaczać wszystko, ale niech on też wtedy wszystko wybacza!!!
Poza tym on pozwolił mi być jednocześnie z Damianem i z nim!!! I nawet zazdrosny nie był!!! To jest nienormalne!!!!
Chociaż podsumowując nasze wspólne chwile to były piękne przeżycia. I pisze to z uśmiechem na ustach i czytam z śmiesznym akcentem. Dlaczego? No właśnie nie wiem. Sama nie wiem czego chce...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz