Dziś był dla mnie okropny dzień! Dowiedziałam się złej rzeczy...
Szłam na wf, bo mieliśmy mieć na hali więc trzeba było się przebrać. Wcześniej przed nami miała klasa Michała i Sandry. Bałam się momentu, że gdzieś po drodze go spotkam. No i jak na złość spotkałam. Szła wtedy ze mną Agata. Moje uczucia były dziwne: Najpierw szybkie bicie serca ze strachu, potem przypomnienie sobie naszych chwil a potem dziwne uczucie samotności.
- Hej Lidka! Mieliśmy pogadać, czy mi się wydaje...- powiedział Michał i zatrzymał mnie.
- A t... tak.- powiedziałam przycinając się ze strachu.- Więc? Jaka jest twoja odpowiedź? Zaczynamy od nowa?
- Sory... ale nie. Może kiedyś... W dalekiej przyszłości.- powiedział i chyba denerwował się tak samo jak ja. Nie byłam pocieszona. Wyobrażałam sobie to kompletnie inaczej, bardziej romantycznie.
Na polaku Zielak powiedział, że odratuje to, że ja i Michał znowu będziemy razem. Ale ja nie wiem czy jeszcze tego chce...
Cały dzień Michał się na mnie patrzył i popisywał. Jego wielkie brązowe oczka wpatrywały się prostu na mnie. Popisywał się... I to jak! Nie wiedziałam co miałam zrobić. A może historia powtórzy się tak jak kiedyś:
Najpierw przeprosi, że przez smsa. Potem będzie się popisywał, gadał ciągle, patrzył... a potem znajdzie się osoba, która nas połączy.
Oj, fajnie by było! A dziś jak z nim gadałam na ostatniej przerwie miałam ochotę go przytulić. Może dlatego, że jesteśmy razem od kąt się znamy... Inaczej: Od kąt gadaliśmy po raz pierwszy.
Po ostatniej lekcji widziałam, że Michał stoi obok szatni. Ja powiedziałam sobie koniec! Ani słówka, ani spojrzenia. Przeszłam obok niego jakbym go nie widziała. No, ale przecież gdyby chciał to by mnie zatrzymał. A nie zatrzymał!!! Nie to nie...
A może ja sobie zmawiam to , że chce z nim być? Już nic nie kumam...
Na pocieszenie zapodałam sobie Ellie Goulding w piosence ,,Love me like you do". Kocham tą piosenkę! Cudo... A potem puściłam sobie Rojek- Syreny. To piosenka, którą Michał ma na dzwonku oczekiwania. Dziwnie mi było ją słuchać, ponieważ słuchałam ją 3 miesiące, bo nigdy nie odbierał telefonu. Znam ją na pamięć:
Patrzę jak miesza się
to czego nie ma i to co jest
A potem kiedy mówię wprost
milczysz i odwracasz wzrok
Tysiąc wypitych razem kaw
głupi myślałem, że cię znam
W rzucaniu kamieniami słów
znowu przegrywam trzy do dwóch
Chociaż jak syreny
budzą mnie o tobie sny
Jedno wiem na pewno
nie chciałbym bez Ciebie
Niedogaszony pożar się tli
patrzę i unoszę brwi
Za karę cisza, karą krzyk
chciałem raz wygrać - pozwól mi
Każesz cofnąć się o metr
i nie wiem jak powiedzieć "nie"
Więc gryzę wargę, burzę krew
trzaskasz drzwiami a ja klnę
Chociaż jak syreny
budzą mnie o tobie sny
Jedno wiem na pewno
nie chciałbym bez Ciebie żyć

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz